wtorek, 17 lipca 2012

2 dni w Nowym Jorku




 http://genkinahito.files.wordpress.com/2012/06/2-days-in-new-york-poster.jpg
 http://genkinahito.files.wordpress.com/2012/06/2-days-in-new-york-poster.jpg

Kochamy Julie Delpy za jej dziewczęcy urok, figlarne spojrzenie i neurotyczny słowotok, w który wpadają bohaterki przez nią grane. „Przed wschodem słońca” i „Przed zachodem słońca” (w drugim filmie Delpy nie tylko grała, ale również współtworzyła scenariusz!) należą do moich ulubionych filmów – mimo że są ckliwe, to są tak romantycznie szczere, że nie potrafię nie oglądać ich przez okres dłuższy niż pół roku. Wcześniej widzieliśmy ją m.in. w „Trzech kolorach” Kieślowskiego. Wydawałoby się, że kariera Julie będzie kwitnąca, zwłaszcza po tym jak już zakończyła przedsięwzięcia w stylu epizodycznej roli w „Ostrym dyżurze”. 
A tu klops.
 http://collider.com/wp-content/uploads/Julie-Delpy-2-Days-in-New-York-image-1.jpg
 http://collider.com/wp-content/uploads/Julie-Delpy-2-Days-in-New-York-image-1.jpg

„2 dni w Paryżu” były naprawdę udane. Delpy napisał scenariusz, wyreżyserowała, zagrała główną rolę i wybrała świetną muzykę. Film był dobry, bo przede wszystkim był świeży. „Inne” poczucie humoru, „inne” ujęcie niektórych spraw (damsko-męskich, amerykańsko – francuskich etc.), „inna” tematyka. Film jakiego nie było! Komedia, ale gorzko-ironiczna. Dzieło na pograniczu kina europejskiego i amerykańskiego. Cud, miód, malina.
Po debiucie reżyserskim przyszedł czas na kolejny film, który nie broni się już tak dobrze, jak poprzednik. „2 dni w Nowym Jorku” można byłoby określić jednym zdaniem: Delpy miała na stworzenie filmu 3 miesiące, miesiące bez weny twórczej, a z podpisanymi już kontraktami. Film nie bawi (przynajmniej mnie), ponieważ dialogi (na pozór śmieszne) są sztampowe. Brak polotu widzimy w najprostszych scenach. Film się dłuży i męczy. Przytłacza nudą, przewidywalnością i (o zgrozo!) również pretensjonalnością – motyw „duszy”.
Fabuła (o której zaraz w skrócie napiszę) nie jest zła, ale film jako całość jest miałki i wybrakowany. Pragnę jeszcze dodać, że boli mnie ten film w głębi duszy - w sposób niewyobrażalny. Uwielbiam Delpy jako aktorkę, jako scenarzystkę, jako reżyserkę. „2 dni w Paryżu” znam niemalże na pamięć. Tym samym zawód jaki mnie spotkał w kinie jest nie do opisania. Może to wypalenie zawodowe Delpy? Tylko po co robić film, jeżeli nie mamy na niego pomysłu?



 http://www.aceshowbiz.com/images/still/two-days-in-new-york01.jpg

 http://www.aceshowbiz.com/images/still/two-days-in-new-york01.jpg


Fabuła:
Marion (główna bohaterka z „2 dni w Paryżu”) rozstała się ze swoim poprzednim partnerem Jackiem, jednak owocem ich długoletniego związku jest syn, którym Marion się zajmuje. Jednak nie wychowuje dziecka samotnie. Oczywiście miejsce Jacka zastąpił nowy mężczyzna, tym razem czarnoskóry Mingusem. Ona jest nadal jest fotografem, on znanym prezenterem radiowym. Ona się denerwuje zbliżającą się wystawą własnych zdjęć (gdzie notabene ma sprzedać także własną duszę), on wariuje przez jej rodzinę, która koniecznie musiała przyjechać na nadchodzący wernisaż. Do tego należy dodać postać Manu (obecnego partnera siostry Marion, a swego czasu chłopaka samej Marion), palenie marihuany przez nieznających się „na rzeczy” francuzów, nimfomańskie zapędy siostry Marion i standardowe (nieco przerysowane) napady neurozy głównej bohaterki. Wszystko okraszone słabymi dialogami, żenującym humorem i na szczęście cudownym ojcem Marion (ale także w życiu prywatnym Delpy). Chyba tylko postać grana przez Alberta Delpy minimalnie ratuje film – na tyle, że widz mimo wszystko zostaje w kinie aż do napisów końcowych.
 https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhAhilF-D5y79gw0wMWYehmFajLKHUJMiehgtqkNat4UesKqxgoNqVQef-2rcpICVL2DDM5qPylrmKFhyphenhyphenyKYeu8suWGVchTe_ooGYZOPIXq6izG9hpeptYH9RyM6niukFn2Mn0K5PExXNg/s1600/2+Days+in+New+York+Movie+Stills+(7).jpg
 https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhAhilF-D5y79gw0wMWYehmFajLKHUJMiehgtqkNat4UesKqxgoNqVQef-2rcpICVL2DDM5qPylrmKFhyphenhyphenyKYeu8suWGVchTe_ooGYZOPIXq6izG9hpeptYH9RyM6niukFn2Mn0K5PExXNg/s1600/2+Days+in+New+York+Movie+Stills+%287%29.jpg



Panna Anna

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz